Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Przyprowadzając cię do Kościoła, Pan wyrył w twej duszy niezniszczalną pieczęć na chrzcie świętym: jesteś dzieckiem Boga. - Nie zapominaj o tym

(św. Josemaria Escriva, Kuźnia)

Rajcza 2010

Zdjęcia z Rajczy zobacz....>>

Wszystkie zdjęcia a pewnie będzie ich w sumie koło 700 :) nagram na płytkę i za dwa tygodnie rozdam na spotkaniu wtorkowym, które ponownie będzie połączone z nieszporami. (3.08.2010)

Najbliższe spotkania

Spotkania w okresie letnim. Po Mszy św o 18.00. A poza tym oczywiście w pozostałe dni zapraszamy na Mszę św. o 17.30.

LATO 2010

Wyjazd wspólnotowy już za nami. Było pięknie, twórczo i ufamy, że owocnie.

Pamiętajmy w modlitwie prosić o owoce tego wyjazdu. Otoczymy też modlitwą Malwinę i Kasię, które były na Kursie Jana, Piotrka, który wybrał się aż do Poznania na ten kurs i o Winiarze, który wybiera się na Kurs Pawła aż na południe Polski.

Świadectwo (zapraszam do dzielenia)

Przed rekolekcjami nie wiedziałem w sumie zupełnie czego mam się spodziewać po temacie "Nadzieja". W pierwszych dniach wyjazdu dodatkowo nie bardzo mogłem się skupić, ogólnie bałem się, że to będą duchowo "stracone" rekolekcje. Modliłem się, żeby jednak coś z nich zaczerpnąć... i zadziałało ;-)

Na którymś z dzieleń w grupce poruszyliśmy temat powołania, co akurat było odpowiedzią na moje wątpliwości/niepewność, które mnie ostatnimi czasy nawiedzały. To dzielenie zaowocowało pokojem i pewnością.

Co do głoszeń, to chyba najbardziej utkwiły mi w pamięci słowa Asi z jednego z ostatnich głoszeń, że najlepszą drogą do świętości jest świętość każdej chwili (choć dużo łatwiej jest mi to napisać niz realizować). Bardzo się cieszę, że mogłem przeżyć z wami te rekolekcje ;-) Winiar

Świadectwo

Od samego początku miałem przeczucie, że nasz tegoroczny wyjazd wakacyjny będzie pięknym przeżyciem. Złożyło się na to wiele czynników - choćby to, że węszyłem w nim wspaniałą okazję do zapoznania się z nowym Pasterzem, spędzenia czasu (takiego zwyczajnego "bycia razem") z ludźmi ze wspólnoty, z którymi normalnie za często się nie spotykam. Potem wykrystalizował się temat rekolekcji - nadzieja. Wszystko zapowiadało się znakomicie.

I tak rzeczywiście było - pogoda dopisała, warunki na miejscu również. Z treści rekolekcji najbardziej utkwiła we mnie prawda o Bożej Opatrzności. O tym, co jest zupełnie podstawową prawdą - że bliska relacja z Bogiem powoduje, że On faktycznie JEST blisko. Czuwa nade mną i pragnie, abym z Nim współpracował. Tak naprawdę wszystko, co robię w moim życiu, a co jest dobre, obdarzone zostaje niejako "automatycznie" Bożym błogosławieństwem. Pan Bóg nie ma wobec mnie jakiegoś tajnego planu, którego nikt inny nie zna, to nie jest żaden determinizm, ale plan przepełniony wolnością, ponieważ podstawową wolą Boga w stosunku do człowieka jest to, aby ten czynił dobro, a więc po prostu kochał.

Dziękuję wszystkim za ten czas. Przepełnia mnie NADZIEJA, że jestem bezpieczny i czuwa nade mną dobry Bóg :) Piotrek

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Tytuł: Wyjazd zaowocował nowymi spektakularnymi przyjaźniami. Gratulujemy!

 

 

 




Rajcza Nickulina 2010

Wyjazd wspólnotowy już za nami. Kto był ten wie, jak było. Dla wszystkich, których nie było zamieszczamy treść piosenki, która podsumowuje krótko nasz wyjazd.

 

Kairos dyszkę miał
Gdy ksiądz Jarek zawitał
W Nickulinie był nasz klub
Grzybek postrach siał
Gdy z siekierą sobie stał
Dziwne pieśni nam śpiewał

Piotrek mięso jadł
Do śmietnika prawie wpadł
Gdy po buta sięgnąć chciał
W pewną letnią noc
Gdzieś na spacer poszedł kot
Smutny los spotkał go

Dwudziestu trzech
Każdego już ugryzł giez
Ale jeden przyświecał nam cel
W tych kilka dni
Znaleźć nadzieję i
Opalić się

Herbaty łyk
I dyskusje po świt
I spotkania namioty co dnia
Rano jutrznia
Pierwsza antyfona
Dla Grzybka jest

Pasterza chód
Aż rozkleił się but
Kota w mig przyprawiając o śmierć
W kuchni co dnia
ksiądz ten sam problem ma
"Szczodrobliwość"

Kasztanki kłus
Wciąż po górach się niósł
Patataj, patataj, patataj
Ksiądz Jarek wie
Ale przypomnę, że
/ Proszę pamiętać o jednej bardzo ważnej rzeczy /
Nie ma lipy

 


Świadectwa

Temat rekolekcji wydawał mi się... sympatyczny :) Jeśli chodzi o treści, przyjmowałam je bardzo spokojnie, bez efektów specjalnych. Z wyjątkiem pierwszego dzielenia w grupach, do którego w zasadzie mogłabym te rekolekcje sprowadzić, bo jego echo i zachwyt nad rzeczami, które tam odkryłam, towarzyszył mi przez całe rekolekcje. Zdałam sobie sprawę, że Bóg złożył mi obietnicę. Niejedną. Wypełnieniem jednej z nich cieszę się od ponad 4 lat będąc Zwieruszką :) Na wypełnienie innej wciąż czekam. Kosztuje mnie to wiele energii, ale Pan Bóg kiedyś dał mi w jakiś sposób już zasmakować jej owoców, dlatego mam NADZIEJĘ, że przyjdzie czas na ich odnowienie i trwałe kosztowanie. Moją uwagę przykuły jeszcze jedne słowa: że tam, gdzie dzieje się coś dobrego, szatan od razu będzie próbował to zniszczyć. Nie wiem, czy mu się udało, ale próbował na pewno - przy pomocy kompleksów, samotności, smutku... Ale nadzieja ma to do siebie, że zawieść nie może i tej obietnicy mam zamiar się trzymać.

Monika


Już pierwszą próbą ufności Panu Bogu było dla mnie zdecydowanie się na wyjazd. Z kilku względów obawiałam się czy to dobry pomysł. Wówczas usłyszałam temat - nadzieja. Choćbym się starała nie potrafiłabym znaleźć tematu równie mi obecnie potrzebnego. Teraz mogę powiedzieć, że nie żałuję wyjazdu, a przeciwnie; napełnił on moje serce radością i ufnością, a wówczas i pokojem. Codzienne trwanie na modlitwie, Eucharystia, modlitwa brewiarzem uczyły mnie wytrwałości i wierności. Pogłębione jeszcze odkrywaną przeze mnie obietnicą "Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie."(Łk 6,9) Nadzieja uczy czekać, uczy stawiać kolejne kroki aby zbliżyć się do Ojca, który ma doskonały plan na moje życie, pomimo, a może właśnie poprzez trudne doświadczenia. Pokój przychodził razem z decyzją o budowaniu na Bożym miłosierdziu, a nie na własnych planach. Zarówno też codzienna obecność, czas zabawy, rozmowy, dzielenia w grupkach czy modlitwa wstawiennicza na nowo pokazywały mi drugiego człowieka; osobę przez którą Bóg działa i w której jest obecny. Osobę z własnym bagażem, doświadczeniem i spojrzeniem, postawioną nie bez powodu na mojej, tak jak ja na jej drodze:)

Czas tych rekolekcji był dla mnie czasem pokonywania mojego największego wroga strachu; pozbywania się poczucia straty, niesprawiedliwości i opuszczenia. Zaufania, że Bóg pragnie mojego dobra nawet w chorobie czy osamotnieniu. Czasem odnajdywania siły, obserwowania piękna i odkrywania Nadziei. Czasem potrzebnym i dobrym. I dziękuję wszystkim, dzięki którym tak właśnie udało mi się go przeżyć:)

Magda

 

 


Kolegiata pw. Najświętszego Serca Jezusowego - Gdańsk Wrzeszcz 80-245 - ul. ks.Zator Przytockiego 3 © 2006 Asia R.