|
|
|
|||||||
Rajcza Nickulina 2010 Wyjazd wspólnotowy już za nami. Kto był ten wie, jak było. Dla wszystkich, których nie było zamieszczamy treść piosenki, która podsumowuje krótko nasz wyjazd.
Kairos dyszkę miał Piotrek mięso jadł Dwudziestu trzech Herbaty łyk Pasterza chód Kasztanki kłus
|
|
||||||||
Świadectwa Temat rekolekcji wydawał mi się... sympatyczny :) Jeśli chodzi o treści, przyjmowałam je bardzo spokojnie, bez efektów specjalnych. Z wyjątkiem pierwszego dzielenia w grupach, do którego w zasadzie mogłabym te rekolekcje sprowadzić, bo jego echo i zachwyt nad rzeczami, które tam odkryłam, towarzyszył mi przez całe rekolekcje. Zdałam sobie sprawę, że Bóg złożył mi obietnicę. Niejedną. Wypełnieniem jednej z nich cieszę się od ponad 4 lat będąc Zwieruszką :) Na wypełnienie innej wciąż czekam. Kosztuje mnie to wiele energii, ale Pan Bóg kiedyś dał mi w jakiś sposób już zasmakować jej owoców, dlatego mam NADZIEJĘ, że przyjdzie czas na ich odnowienie i trwałe kosztowanie. Moją uwagę przykuły jeszcze jedne słowa: że tam, gdzie dzieje się coś dobrego, szatan od razu będzie próbował to zniszczyć. Nie wiem, czy mu się udało, ale próbował na pewno - przy pomocy kompleksów, samotności, smutku... Ale nadzieja ma to do siebie, że zawieść nie może i tej obietnicy mam zamiar się trzymać. Monika Już pierwszą próbą ufności Panu Bogu było dla mnie zdecydowanie się na wyjazd. Z kilku względów obawiałam się czy to dobry pomysł. Wówczas usłyszałam temat - nadzieja. Choćbym się starała nie potrafiłabym znaleźć tematu równie mi obecnie potrzebnego. Teraz mogę powiedzieć, że nie żałuję wyjazdu, a przeciwnie; napełnił on moje serce radością i ufnością, a wówczas i pokojem. Codzienne trwanie na modlitwie, Eucharystia, modlitwa brewiarzem uczyły mnie wytrwałości i wierności. Pogłębione jeszcze odkrywaną przeze mnie obietnicą "Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie."(Łk 6,9) Nadzieja uczy czekać, uczy stawiać kolejne kroki aby zbliżyć się do Ojca, który ma doskonały plan na moje życie, pomimo, a może właśnie poprzez trudne doświadczenia. Pokój przychodził razem z decyzją o budowaniu na Bożym miłosierdziu, a nie na własnych planach. Zarówno też codzienna obecność, czas zabawy, rozmowy, dzielenia w grupkach czy modlitwa wstawiennicza na nowo pokazywały mi drugiego człowieka; osobę przez którą Bóg działa i w której jest obecny. Osobę z własnym bagażem, doświadczeniem i spojrzeniem, postawioną nie bez powodu na mojej, tak jak ja na jej drodze:) Czas tych rekolekcji był dla mnie czasem pokonywania mojego największego wroga strachu; pozbywania się poczucia straty, niesprawiedliwości i opuszczenia. Zaufania, że Bóg pragnie mojego dobra nawet w chorobie czy osamotnieniu. Czasem odnajdywania siły, obserwowania piękna i odkrywania Nadziei. Czasem potrzebnym i dobrym. I dziękuję wszystkim, dzięki którym tak właśnie udało mi się go przeżyć:) Magda
|
|||||||||
Kolegiata pw. Najświętszego Serca Jezusowego - Gdańsk Wrzeszcz 80-245 - ul. ks.Zator Przytockiego 3 © 2006 Asia R. |
|||||||||