Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw i nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy, patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć. Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.
Jezus bardzo często skłaniał swoich uczniów do logicznego myślenia. Chciał, aby każda decyzja potwierdzająca wybór Jego drogi była przemyślana i podjęta po rozważeniu konsekwencji, jakie po niej mogą nastąpić. W dzisiejszej ewangelii przypomina, że każde dobre dzieło w naszym życiu powinno być starannie przemyślane i przygotowane, jak budowa owej ewangelicznej wieży. Najmniejsze postanowienie po spowiedzi, zamiar wobec nowego roku nauki, sposób rozwoju swoich talentów i zdolności, wymagają uwzględnienia swoich możliwości i dotychczasowych osiągnięć. Podobnie zmaganie się ze swymi grzechami, słabościami czy kompleksami, powinno być dobrze przemyślane, by można było cieszyć się w przyszłości zwycięstwem.
Kolejny rok szkolny jest okazją, aby znów lepiej uczyć się korzystać z rozumu w każdej dziedzinie życia. Nie zmarnuj tej szansy!